fbpx
Pogotowie Pogrzebowe

Cmentarz raczej nie jest pierwszym miejscem, które przychodzi nam do głowy, kiedy myślimy o zwiedzaniu. Zazwyczaj jedziemy zobaczyć zamek, rynek, pałac albo muzeum, a cmentarz odwiedzamy przy zupełnie innych okazjach. Są jednak w Polsce takie nekropolie, po których można spacerować właściwie jak po otwartej księdze historii. Trzeba tylko trochę zwolnić, zejść z głównej alejki i zacząć patrzeć na nazwiska, daty, rzeźby i stare nagrobki.

Niektóre cmentarze mają po kilkaset lat. Inne są tak ogromne, że bardziej przypominają park niż miejsce pochówku. Są też takie, na których nawet nagrobki wyglądają inaczej niż gdziekolwiek indziej, bo powstawały z drewna, kamienia i metalu, często rękami znanych artystów. Można na nich znaleźć groby pisarzy, sportowców, lekarzy, artystów, ludzi gór, żołnierzy i osób, których nazwisk dziś prawie nikt już nie pamięta.

Wybraliśmy trzy cmentarze, które są zupełnie różne. Pierwszy właściwie opowiada historię Warszawy i Polski. Drugi jest ogromnym, zielonym założeniem, w którym momentami można zapomnieć, że jest się na cmentarzu. Trzeci jest niewielki, góralski i bardzo charakterystyczny. Każdy z nich ma jednak coś, co sprawia, że warto wejść tam nie tylko 1 listopada.

Stare Powązki w Warszawie, czyli ponad 200 lat historii zapisanej na nagrobkach

Stare Powązki powstały w 1790 roku. Dzisiaj trudno sobie to wyobrazić, ale wtedy znajdowały się właściwie poza Warszawą. Pomysł zakładania cmentarzy dalej od gęstej miejskiej zabudowy dopiero się upowszechniał. Wcześniej ludzi chowano przede wszystkim przy kościołach, często w samym centrum miasta.

Teren pod nowy cmentarz przekazała rodzina Szymanowskich. Początkowo Powązki zajmowały około 2,6 hektara, czyli naprawdę niewiele w porównaniu z dzisiejszymi 43 hektarami. Cmentarz poświęcono 20 maja 1792 roku, w obecności króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Powstały tu również katakumby i kościół św. Karola Boromeusza zaprojektowany przez Dominika Merliniego, jednego z najważniejszych architektów polskiego klasycyzmu.

Najciekawsze jest jednak to, jak bardzo Powązki rosły razem z Warszawą. Przez kolejne dziesięciolecia cmentarz powiększano, a miasto, które kiedyś znajdowało się daleko od niego, w końcu po prostu go otoczyło. Dzisiaj Stare Powązki są niemal w środku Warszawy, choć spacerując po starszych częściach nekropolii, zupełnie tego nie czuć.

Można tu znaleźć wszystko: ogromne rodzinne grobowce, niewielkie XIX-wieczne płyty, anioły, rzeźby kobiet pogrążonych w żałobie, stare fotografie, kaplice i nagrobki tak rozbudowane, że wyglądają jak małe budynki. Wiele z nich wykonywali znani rzeźbiarze i architekci, dlatego Powązki są trochę galerią sztuki pod gołym niebem.


Oczywiście ogromną częścią tego miejsca są nazwiska. Spoczywają tu między innymi Stanisław Moniuszko, Władysław Reymont czy Jan Kiepura, ale lista znanych osób jest tak długa, że właściwie nie ma sensu próbować wymieniać wszystkich. Są tu artyści, lekarze, naukowcy, działacze społeczni, wojskowi i uczestnicy polskich powstań. Według Archidiecezji Warszawskiej przez ponad dwa stulecia pochowano na cmentarzu około miliona osób.

Jest też mniej oczywista historia Powązek. W czasie niemieckiej okupacji teren cmentarza wykorzystywała Armia Krajowa. Przechowywano tutaj broń, odbywały się szkolenia wojskowe, a przez cmentarz prowadzono również transporty żywności do warszawskiego getta. Patrząc dziś na spokojne alejki, trudno wyobrazić sobie, że kiedyś działy się tu takie rzeczy.

Na Powązki najlepiej zresztą nie przychodzić tylko po to, żeby znaleźć pięć najbardziej znanych grobów i wyjść. Najwięcej ciekawych rzeczy odkrywa się przypadkiem. W jednej alejce trafimy na nazwisko znane ze szkoły, kilka minut później na kompletnie nieznany XIX-wieczny grobowiec, który wygląda jak scenografia filmowa, a później na nagrobek z tak osobistym napisem, że mimowolnie zatrzymamy się przy nim na dłużej.

Cmentarz Centralny w Szczecinie, czyli cmentarz, który bardziej przypomina ogromny park

Cmentarz Centralny w Szczecinie robi zupełnie inne wrażenie. Tutaj pierwszym zaskoczeniem jest jego wielkość. To największy cmentarz w Polsce i jedna z największych nekropolii na świecie. Od końca XIX wieku pochowano na nim ponad 300 tysięcy osób.

Oficjalnie otwarto go w grudniu 1901 roku. Jego projektantem był Wilhelm Meyer-Schwartau, architekt bardzo mocno związany ze Szczecinem. Zaprojektował między innymi zabudowę Wałów Chrobrego. Przy tworzeniu cmentarza nie chodziło jedynie o wyznaczenie kwater i alejek. Od początku planowano go jako całe założenie krajobrazowe z zielenią, reprezentacyjną bramą, kaplicą i szerokimi drogami.

Jeszcze mocniej rozwinął tę koncepcję późniejszy zarządca cmentarza Georg Hannig. Inspirowały go nekropolie angielskie i amerykańskie, gdzie groby były wkomponowane w parkowy krajobraz. Pomniki nie miały stać jeden przy drugim jak kamienne ściany. Pomiędzy nimi miało być dużo drzew, krzewów, trawników i otwartej przestrzeni.

I właśnie dlatego szczeciński Cmentarz Centralny wygląda tak nietypowo. Są tu długie aleje, ogromne drzewa, tereny zielone, stare pomniki, rzeźby i miejsca pamięci. Spacerując po niektórych częściach można przez chwilę mieć wrażenie, że jest się w wielkim parku albo ogrodzie botanicznym. Dopiero kolejne nagrobki przypominają, gdzie naprawdę jesteśmy.

https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Szczecin_Cmentarz_Centralny_dron_%281%29.jpg Kapitel (talk | contribs)

Ciekawa jest również sama historia tego miejsca po 1945 roku. Szczecin znalazł się w granicach Polski, a cmentarz, na którym wcześniej chowano przede wszystkim niemieckich mieszkańców miasta, zaczął funkcjonować w zupełnie nowej rzeczywistości. Część niemieckich nagrobków została po wojnie usunięta, powstały nowe kwatery i miejsca pamięci, między innymi cmentarz wojenny.

Dzisiaj ślady różnych okresów historii miasta nadal się tutaj przeplatają. Można natrafić na stare niemieckie nagrobki, polskie mogiły powojenne, groby wojskowe, pomniki i głazy pamięci. Dzięki temu Cmentarz Centralny opowiada nie tylko o pojedynczych ludziach, ale też o niezwykle skomplikowanej historii samego Szczecina.

Warto zwracać uwagę również na przyrodę. Ten cmentarz od początku projektowano w taki sposób, aby zieleń była jego ważną częścią, a nie tylko dodatkiem pomiędzy grobami. To właśnie odróżnia go od wielu starych miejskich nekropolii, gdzie kamienne nagrobki stoją bardzo blisko siebie.

Jeżeli ktoś lubi miejsca trochę melancholijne, spokojne, pełne starych drzew i historii, Cmentarz Centralny potrafi naprawdę zaskoczyć. Nie jest efektowny w taki sposób jak pałac czy zabytkowa starówka. Jego siła polega raczej na przestrzeni i ciszy. Można chodzić długo i cały czas trafiać na coś nowego.

Pęksowy Brzyzek w Zakopanem, mały cmentarz z ogromną historią

Po szczecińskim gigancie Pęksowy Brzyzek może wydawać się wręcz maleńki. I rzeczywiście taki jest. Stary zakopiański cmentarz zajmuje zaledwie niewielki teren przy ulicy Kościeliskiej, obok drewnianego Starego Kościółka. Nie ma tutaj szerokich alei ani monumentalnej przestrzeni. Są za to Tatry, drewno, kamień, metal i nagrobki, których trudno szukać gdziekolwiek indziej.

Sam początek historii tego miejsca jest bardzo góralski. Teren pod cmentarz przekazał miejscowy gospodarz Jan Pęksa. Druga część nazwy również nie jest przypadkowa. „Brzyzek” w gwarze góralskiej oznacza wysoki brzeg lub skarpę nad potokiem. Cmentarz leży właśnie nad Cichą Wodą.

Nekropolię założono w połowie XIX wieku. Z czasem zaczęto chować tutaj osoby szczególnie związane z Zakopanem, Podhalem i Tatrami. W 1931 roku cmentarz został uznany za zabytek.

I tutaj zaczyna się najciekawsza część, bo Pęksowy Brzyzek jest właściwie małym panteonem ludzi gór.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f4/Stary_Cmentarz_na_P%C4%99ksowym_Brzyzku_-_P%C4%99ksowy_Brzyzek_National_Cemetery_-_Zakopane%2C_Poland_-_panoramio_%285%29.jpg?utm_source=commons.wikimedia.org&utm_campaign=index&utm_content=original

 

Spoczywa tu Tytus Chałubiński, lekarz i jeden z ludzi, którzy w ogromnym stopniu przyczynili się do rozwoju Zakopanego. Jest grób Jana Krzeptowskiego Sabały, legendarnego góralskiego muzyka i gawędziarza. Pochowano tutaj Kornela Makuszyńskiego, autora między innymi „Koziołka Matołka”, Kazimierza Przerwę-Tetmajera, Władysława Orkana, Stanisława Marusarza, Helenę Marusarzównę, Antoniego Kenara czy Władysława Hasiora.

Są także groby i symboliczne miejsca poświęcone ludziom, których życie skończyło się w górach. Na cmentarzu znajduje się między innymi symboliczny grób Macieja Berbeki, himalaisty i ratownika TOPR, który zginął podczas wyprawy na Broad Peak. Są też mogiły ratowników górskich poległych podczas akcji ratunkowych.

To sprawia, że Pęksowy Brzyzek ma atmosferę kompletnie inną niż klasyczny miejski cmentarz. Tutaj góry są obecne właściwie wszędzie. W nazwiskach, historiach pochowanych osób, symbolach umieszczonych na nagrobkach i w samym sposobie ich wykonania.

Warto patrzeć właśnie na nagrobki. Wiele z nich powstało z drewna, metalu albo nieobrobionego kamienia. Część zaprojektowali artyści związani z Zakopanem, między innymi Władysław Hasior czy Antoni Rząsa. Zamiast równych rzędów identycznych pomników mamy więc małą galerię bardzo osobistych form. Jeden grób wygląda niemal jak góralska kapliczka, inny jak rzeźba, kolejny jest prosty i surowy.

I chyba właśnie dlatego Pęksowy Brzyzek tak dobrze pasuje do Zakopanego. Nie jest uporządkowany i monumentalny. Jest niewielki, trochę nieregularny i bardzo mocno związany z miejscową kulturą. Można przejść go stosunkowo szybko, ale jeżeli zacznie się czytać nazwiska i historie pochowanych tutaj ludzi, łatwo zostać znacznie dłużej, niż początkowo się planowało.

Stare Powązki, Cmentarz Centralny w Szczecinie i Pęksowy Brzyzek są tak różne, że właściwie trudno je ze sobą porównywać. Jeden przypomina ogromne archiwum historii Polski, drugi wielki park, a trzeci mały góralski panteon. Wszystkie pokazują jednak, że stary cmentarz może być czymś znacznie więcej niż miejscem pochówku. Czasami dopiero podczas spokojnego spaceru między nagrobkami można naprawdę poczuć historię miasta i ludzi, którzy kiedyś w nim żyli.

Pogotowie Pogrzebowe

Masz pytania?

Pogotowie Pogrzebowe

Skontaktuj się z naszym działem pomocy

Całodobowa Infolinia

801 12 12 12

881 280 205

801 12 12 12   Infolinia Pogotowie Pogrzebowe